data dodania: , w kategorii: Porady

Jod to pierwiastek niezbędny do życia i zachowania dobrego zdrowia. Można go łykać w tabletkach, ale w tej formie wchłania się znacznie słabiej niż przyjmowany wraz z jedzeniem lub powietrzem. Powietrzem? Oczywiście. Nadmorskie powietrze szczególnie poza sezonem jest nasączone jodem niczym gąbka.

Wielu mówi: „Pojedziemy nad morze po jod” albo „Jedziemy nad morze nawdychać się jodu”. Ale co to właściwie oznacza? Czy wystarczy wynająć domek nad morzem, często chodzić na spacery po plaży i już można być pewnym, że poziom jodu w organizmie jest w 100 procentach uzupełniony? Tak. O ile pamięta się o kilku zasadach.

Domki w ośrodku Lazurowy Brzeg w Mielenku znajdują się w spokojnej okolicy. Od plaży dzieli gości tylko krótki spacer.

Jod – pierwiastek

Warto wiedzieć, że jod to pierwiastek chemiczny. Ten mikroelement jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka.

Wnikający do organizmu jod w większości gromadzi się w tarczycy, którą pobudza do produkcji hormonów T3 (trójodotyroniny) i T4 (tyroksyny). Są one odpowiedzialne między innymi za funkcjonowanie układów nerwowego i krążenia oraz kontrolują temperaturę i wagę ciała.

Lekarze i naukowcy podkreślają, że jod jest szczególnie ważny dla małych dzieci oraz kobiet w ciąży i podczas karmienia piersią. Co ciekawe płód pobiera dawki jodu tylko od matki. Gdy pierwiastka jest za mało, może to doprowadzić do zaburzeń w rozwoju dziecka.

Dlatego położnicy-ginekolodzy prowadzący ciąże, radzą przyszłym matkom przyjmować jod w tabletkach. To dobre rozwiązanie na 9 miesięcy, ale kto woli naturalną suplementację jodem i chce szybko uzupełnić niedobory, lepiej niech wybierze się nad morze.

Jod nad Bałtykiem – gdzie najwięcej?

W Polsce najwięcej jodu jest nad Bałtykiem i to w odległości do 300 metrów od linii brzegowej. Im dalej, tym jodu jest mniej.

Ciekawostką jest fakt, że nad Bałtykiem jest więcej jodu niż nad Morzem Śródziemnym. Powodem są temperatury. Nad ciepłym Morzem Śródziemnym woda szybciej paruje, przez co jod przenoszony jest w głąb lądu.

Oczywiście znad Bałtyku jod także przedostaje się w głębsze części kraju. Na przykład wraz z deszczem wsiąka w ziemię. Dlatego właśnie warto jeść warzywa i owoce z nadmorskich upraw. Dużo jodu zawierają m.in.: borówki, truskawki, ziemniaki, brokuł, groszek, szpinak i fasolka szparagowa.

Bogate w jod są również: migdały, orzechy laskowe, banany i gorzka czekolada. To zdrowe i świetne przekąski na plażę.

Na spacer brzegiem Bałtyku warto wybrać się poza sezonem chociażby po to, aby nawdychać się jodu.

Jod w rybach

Nie można też zapominać o świeżych rybach prosto z Bałtyku, które zawierają dużo jodu. Pierwsze miejsce na tej liście ma dorsz. Najlepszy jest świeży, którego jednak nie można kupić w sezonie wakacyjnym. Obowiązuje wówczas zakaz połowu dorsza, więc smażalnie serwują klientom mrożoną rybę. Ona również może być smaczna, ale nie będzie zawierała tyle jodu co świeża.

Dlatego jeśli wybierasz się nad Bałtyk po jod, to przyjedź lepiej przed sezonem. To ostatni moment na taką wyprawę. W smażalniach są jeszcze świeże dorsze, a nad morzem jest ciepło, ale nie na tyle gorąco, aby jod szybko parował.

Dorsz to ryba, która zawiera najwięcej bałtyckiego jodu. Świeży dorsz dostępny jest tylko poza sezonem. Potem smażalnie sprzedają dania przygotowane wyłącznie z mrożonek.

Jod w jedzeniu – nie tylko nad morzem

Duże dawki jodu zawiera nie tylko dorsz, ale też mintaj. Warto jeść również flądrę i śledzia. To pyszne i zdrowe ryby, które są dostępne świeże w sezonie. Dietetycy zalecają także jedzenie halibuta oraz makreli – zarówno wędzonej jak i świeżej.

A co z solą kuchenną, która jest specjalnie jodowana, aby zapewnić Polakom dodatkowe dawki tego cennego pierwiastka? Owszem, zawiera ona duże dawki jodu. Problem w tym, że nie można jej zbyt dużo jeść, bo zawarty w niej sód jest szkodliwy dla zdrowia. Może wywoływać na przykład nadciśnienie. Dlatego lekarze radzą znacznie ograniczyć spożycie soli. Małe dzieci w ogóle nie powinny jej jeść.

Jod nad morzem – kiedy

Nad Bałtyk po jod najlepiej jest wybrać się poza sezonem. Wtedy jest go najwięcej nie tylko dlatego, że panują niższe temperatury niż latem. Podczas silnych wiatrów, gdy na morzu widoczne są wysokie fale, powietrze znacznie szybciej nasyca się jodem niż w spokojny, upalny letni dzień, gdy Bałtyk jest cichy i spokojny.

Poza sezonem powietrze nad Bałtykiem przypomina aerozol z jodem. Z każdym oddechem można łyknąć kolejną dawkę tego cennego pierwiastka.

Warto przyjechać nad morze poza sezonem też dlatego, że plaże nie są tak oblegane, na ścieżkach rowerowych nie ma dużego ruchu. A ceny domków letniskowych są niższe od tych obowiązujących w lipcu i sierpniu.

 

Nad morze po jod i energię

Spacery brzegiem morza podczas silniejszych wiatrów, a nawet sztormów (z zachowaniem bezpiecznej odległości od wody) zapewniają nie tylko dużą dawkę jodu, ale też sił witalnych. Jod poprawia koncentrację, sprawność myślenia, pomaga w przemianie materii i trawieniu tłuszczów. A nawet przyczynia się do obniżenia cholesterolu.

Nic więc dziwnego, że po powrocie znad morza będziesz wypoczęty. Poczujesz, że masz więcej energii, lepiej Ci się myśli. A gdy wejdziesz na wagę wyświetli ona mniejszą liczbę kilogramów niż przed wyjazdem nad morze.

Najwięcej jodu jest nad Bałtykiem poza sezonem podczas wietrznych dni i sztormów.

 

Zapraszamy do rezerwacji domków nad morzem w ośrodku Lazurowy Brzeg w Mielenku – wolne terminy przed sezonem!